Do naszego warsztatu trafił Mitsubishi Outlander drugiej generacji, jeszcze przed liftingiem, z manualną skrzynią i bagażnikiem dachowym gotowym do drogi. Właścicielka planuje nim podróż do Hiszpanii, a taki plan zupełnie zmienia priorytety przy doborze sprzętu. Nie chodzi tu o dojazdy do pracy, tylko o kilka tysięcy kilometrów po obcych drogach i o nawigację, która musi działać bez zarzutu przez całą trasę. 🗺️
W desce rozdzielczej pracowało wcześniej bezimienne radio z Chin. Na zdjęciu wygląda dobrze, ale w praktyce potrafi zgubić sygnał GPS i połączenie z telefonem, zwykle w najmniej odpowiednim momencie. Na przejazd przez pół Europy to zdecydowanie za mało. 🚗🛜
Pioneer SPH-PF97BT w miejsce poprzedniej jednostki
Wybraliśmy Pioneer SPH-PF97BT z 9-calowym pojemnościowym ekranem dotykowym i konstrukcją PERFECT FIT. Radio ma lekko trapezoidalny kształt i grubość razem z ekranem poniżej 5 cm, dzięki czemu wchodzi dokładnie w miejsce dotychczasowej jednostki i pozwala wykorzystać istniejącą ramkę oraz moduł CAN. Konsola pozostała nienaruszona, a wnętrze wygląda tak, jakby nic w nim nie zmieniano.
Najważniejsza różnica siedzi jednak w środku. To nie jest otwarty Android, tylko własny system Pioneera znany z serii SPH-DA i EVO, z konfigurowalnym menu głównym i paskiem skrótów. Działa przewidywalnie za każdym razem, bez zwalniania po kilku miesiącach użytkowania. Do tego dochodzi Pioneer Direct Key, który pozwala wywołać najważniejsze funkcje jednym dotknięciem, bez szukania po zakładkach w czasie jazdy.
Przy podróży zagranicznej najbardziej liczy się jednak współpraca z telefonem. Radio obsługuje Apple CarPlay i Android Auto zarówno bezprzewodowo, jak i przewodowo, ma Wi-Fi, Bluetooth oraz WebLink 3.0. Nawigacja idzie przez CarPlay albo Android Auto, więc właścicielka korzysta z aplikacji, którą zna z telefonu, z aktualnymi mapami i bieżącą informacją o ruchu. Telefon może przy tym spokojnie zostać w torebce. 📲
Część audio jest równie kompletna. Do dyspozycji mamy 13-pasmowy korektor graficzny, filtry górnoprzepustowy i dolnoprzepustowy, obsługę plików FLAC, sterowanie subwooferem oraz 3 wyjścia przedwzmacniacza RCA na przód, tył i subwoofer. Sterowanie z kierownicy zostało zachowane, a zewnętrzny mikrofon Bluetooth z zestawu zamontowaliśmy przy słupku, żeby rozmowy pozostały czyste także przy otwartym oknie.
Kamera cofania GMS 38 AHD RV
Outlander ma wysoką linię tyłu i sporą martwą strefę tuż za zderzakiem, a przy załadowanym bagażniku widoczność przez lusterko wewnętrzne robi się jeszcze gorsza. Zamontowaliśmy więc kamerę GMS 38 AHD RV pracującą w standardzie AHD. Ten standard przesyła obraz w jakości HD zwykłym przewodem koncentrycznym, bez kompresji i bez opóźnienia. Starsze kamery analogowe CVBS dają obraz miękki i zaszumiony po zmierzchu, a tutaj przewagę widać najmocniej właśnie wieczorem na parkingu.
Kamera trafiła w okolicę klapy, ze szczelnie uszczelnionym złączem i przewodem poprowadzonym w oryginalnej wiązce, przez przepust w gumowej harmonijce. Zasilanie pobiera z lampy cofania, więc obraz pojawia się automatycznie po wrzuceniu biegu wstecznego. Linie parkowania wyregulowaliśmy pod rzeczywistą geometrię auta, dzięki czemu pokazują to, co faktycznie dzieje się za zderzakiem. 👌
Co dokładnie zyskała właścicielka
- Bezprzewodowe CarPlay i Android Auto, telefon łączy się sam po uruchomieniu auta
- Czytelny 9-calowy ekran dotykowy bez ingerencji w deskę rozdzielczą
- Stabilny, przewidywalny system operacyjny zamiast otwartego Androida
- Wyraźnie lepszą jakość rozmów dzięki zewnętrznemu mikrofonowi
- Obraz z kamery cofania w jakości AHD, także po zmroku
- Zachowane sterowanie z kierownicy
- Gotową bazę pod dalszą rozbudowę systemu audio
Co można dorzucić w przyszłości
- Rejestrator jazdy, szczególnie przydatny przy wyjazdach zagranicznych, bo nagranie mocno ułatwia sprawy ze stłuczką i ubezpieczycielem
- Wymianę głośników w przednich drzwiach, która daje największy skok jakości dźwięku w stosunku do wydanych pieniędzy
- Wygłuszenie drzwi matami tłumiącymi, dzięki czemu drzwi zaczynają pracować jak obudowa głośnika, a do środka wpada mniej hałasu z drogi
- Subwoofer podpięty pod dedykowane wyjście RCA, nawet kompaktowy pod fotelem
- Kamerę przednią, bo drugie wejście kamery w radiu pozostaje wolne
- Czujniki parkowania jako uzupełnienie kamery cofania
Efekt końcowy
Wnętrze wygląda tak, jakby to radio było w Outlanderze od początku, a auto dostało dokładnie to, czego potrzebowało przed daleką trasą. Nawigacja działa pewnie, telefon łączy się sam, rozmowy są czytelne, a manewrowanie na obcych parkingach przestało być zgadywanką. Sprzęt dobrany pod konkretne zadanie zawsze sprawdza się lepiej niż sprzęt dobrany pod cenę.
A właścicielce życzymy przyjemnej podróży i szerokości!! 🌍







