Ford Transit Custom to auto, które łączy wygodę kompaktowego vana z przestrzenią potrzebną do długich tras, rodzinnych, służbowych czy podróżniczych. Klient zajechał do nas z konkretnym planem. Chciał, żeby kabina była naprawdę cicha, a wnętrze nabrało po zmroku zupełnie innego charakteru. Realizację podzieliliśmy na dwa etapy, które łącznie zmieniły to auto nie do poznania.
Etap pierwszy, czyli wygłuszenie drzwi
Drzwi w Transicie to spora powierzchnia cienkiej blachy, która świetnie przenosi każde uderzenie kamyka i każdy dźwięk z zewnątrz. Mocno dudniły na każdej nierówności, więc właśnie tutaj zaczęliśmy pracę. Wygłuszenie wykonaliśmy dwuwarstwowo, zgodnie z zasadami akustyki samochodowej. Najpierw warstwa antywibracyjna, później warstwa tłumiąca i izolująca.
Jako pierwszą warstwę zastosowaliśmy matę butylowo-aluminiową Silent Coat SC-M2 o grubości 2 mm. Ta mata ma jedno konkretne zadanie, czyli eliminować rezonans blachy. Elastyczny butyl pokryty aluminium o grubości 0,1 mm przekształca wibracje strukturalne w energię cieplną o niskiej temperaturze. Efektem jest blacha, która przestaje grać jak bęben i zaczyna zachowywać się jak solidna, ciężka część konstrukcji auta.
Na warstwę butylową położyliśmy piankę butylową Silent Coat SC-NI6 o grubości 6 mm. To materiał odporny na wilgoć, samoprzylepny, z dodatkową funkcją izolacji termicznej. Pochłania dźwięki średnio- i wysokotonowe, czyli te, które zazwyczaj najbardziej męczą podczas dłuższej jazdy. Szum opon, świst powietrza, hałas z innych samochodów.
Każdy element wygłuszenia naklejaliśmy na wcześniej odtłuszczoną blachę, bez powietrza pod spodem i z pełnym dociskiem. To detale, których nie widać po zakończeniu pracy, ale to one decydują o tym, czy wygłuszenie zadziała przez kolejnych kilkanaście lat, czy zacznie się odklejać po pierwszym lecie.
Co zmienia się w aucie po prawidłowym wygłuszeniu drzwi
Pierwsza rzecz, którą słychać natychmiast, to zmiana dźwięku zamykania drzwi. Zamiast lekkiego, blaszanego trzasku pojawia się przyjemne, masywne klapnięcie, takie, jakie znamy z droższych segmentów aut. To nie jest tylko efekt estetyczny, bo pokazuje, że blacha przestała rezonować.
Druga rzecz to cisza podczas jazdy. Hałas dobiegający przez drzwi spada w sposób słyszalny od pierwszych metrów. Wewnątrz kabiny da się rozmawiać normalnym tonem nawet przy wyższych prędkościach.
Trzecia rzecz to zupełnie inna jakość muzyki. Głośniki nie muszą już konkurować z dudnieniem blachy, więc każdy utwór brzmi pełniej, czyściej i z prawdziwym basem. Często to właśnie ten efekt zaskakuje klientów najbardziej, bo nie zmienialiśmy żadnego elementu systemu audio, a brzmienie zmienia się o klasę.
Czwarta rzecz, często niedoceniana, to komfort termiczny. Pianka butylowa SC-NI6 izoluje również temperaturę, więc w upalne dni klimatyzacja ma mniej pracy, a zimą ciepło dłużej zostaje w kabinie.
Etap drugi, czyli profesjonalne oświetlenie ambient
Po wygłuszeniu przyszedł czas na coś, co całkowicie zmienia charakter wnętrza po zapadnięciu zmroku. Zamontowaliśmy oświetlenie ambientalne Universal Rainbow Kit 18w1, system klasy premium, który u nas dostępny jest wyłącznie z usługą montażu. Powód jest prosty. Poprawne ułożenie kabli i ukrycie taśm w tapicerce wymaga doświadczenia i czasu, a to właśnie decyduje o końcowym wyglądzie.
Co znalazło się we wnętrzu Transita
Zestaw obejmuje 18 niezależnie sterowanych stref oświetlenia. W tym konkretnym aucie zamontowaliśmy:
Taśmy LED na desce rozdzielczej, czyli dwa elementy o długości 90 cm i 20 cm, łącznie 110 chipów LED. Schowane w szczelinach tapicerki tak, by świeciło, ale samego źródła światła nie było widać.
Taśmy LED w drzwiach, cztery sztuki po 75 cm, każda z 90 chipami LED. To one tworzą najmocniejszy efekt wizualny, bo światło rozchodzi się równo wzdłuż całej długości drzwi.
Lampki podświetlenia klamek i schowków w drzwiach, łącznie osiem punktów świetlnych. Drobny detal, który robi ogromną różnicę przy wsiadaniu po zmroku.
Lampki podświetlenia nóg kierowcy i pasażera, cztery sztuki, jedna z najbardziej charakterystycznych cech oświetlenia ambient w autach premium.
Sterowanie i funkcje
Wszystko obsługujemy z aplikacji AmbientLight na iOS i Androida, połączonej z modułem przez Bluetooth. Dostępne są 64 kolory RGB, dynamiczne efekty tęczy (illusion, rhythm, colorful, dazzle, light), regulacja jasności i prędkości, a także synchronizacja z muzyką dzięki wbudowanemu mikrofonowi. System zapamiętuje ostatnie ustawienia po wyłączeniu zapłonu i ma tryb powitalny, czyli płynny przepływ świateł przy uruchamianiu auta.
Najważniejsza zaleta tego rozwiązania to możliwość niezależnego sterowania strefami. Desce rozdzielczej można przypisać jeden kolor, drzwiom drugi, a podświetleniu nóg trzeci. Dzięki temu wnętrze nie wygląda jak dyskoteka, tylko jak przemyślana całość.
Efekt końcowy
Po obu etapach Ford Transit Custom stał się autem, w którym po prostu chce się siedzieć. W dzień cichym, kulturalnym i komfortowym, z lepszym brzmieniem muzyki niż wcześniej. Po zmroku nowoczesnym wnętrzem z subtelnym, fabrycznym wykończeniem oświetlenia, którego nie da się odróżnić od rozwiązań stosowanych w autach z najwyższych segmentów.
To dobry przykład tego, że nie trzeba kupować nowego auta, żeby cieszyć się komfortem i stylem, jakie oferują droższe modele. Wystarczy dobrze zaplanowana modyfikacja, sprawdzone produkty i dokładny montaż.
Jeśli rozważasz wygłuszenie swojego samochodu, montaż oświetlenia ambient albo całościową modernizację wnętrza, zapraszamy do naszego salonu w Zduńskiej Woli. Doradzimy, dobierzemy materiały pod konkretny model i przygotujemy wycenę.














